Hej! Chcę was przeprosić za brak postów, ale lenistwo mnie dopadło.
Taką zimę jak za oknem ostatnimi czasy moge mieć bo nie jest strasznie zimno tylko odrobinkę.
Nienawidzę zimka!
Dziś dodam wpis poświęcony mojemu pierwszemu (i na pewno nie ostatniemu) tatuażu !
Jest piękny cudowny najlepszy! Jaram się nim mega!
Mam niestety mało zdjęć.
Chciałam zrobić go zaraz po urodzinach po 21 września ale przedłużyło się to o miesiąc,
ale szczerze, nie żałuję! Bartek wykonał kawał dobrej roboty!
Ogólnie tatuaż robiłam w studiu Stoneheads Tattoo Gdańsk w Gdańsku jak sama nazwa wskazuje;).
W czwartek 15 października pojechałam się zapisać i powiedziałam cała się trzęsąc (ze strachu)że chce jak najszybciej
i jak sie okazało, było to jedynie 5 dni później, aż dziwne bo zwykle czeka się długo u nich.
Ale szybka decyzja i nie miałam czasu na zmienienie zdania!
Już od dawna go planowałam. Róża wiatrów ma dla mnie bardzo wielkie znaczenie.
Na początku chciałam mieć na żebrach, ale Bartek powiedział,
że będzie tam brzydko wyglądać, deformować się i wgl. podobno też strasznie boli.
Mimo to i tak planuje w tym miejscu zrobić sobie tatuaż.
Głownie chciałam na żebrach ze względu, że by nie było widać malowidła
byłby tylko dla mnie i przy okazji mama by się nie dowiedziała.
Tak między nami to moja mama do dzisiaj nie wie o nim, zabiła by mnie!
Powiedziała że z kryminału mnie wypuścili i już nigdzie nie znajdę sobie pracy. haha
Już 2miesiącu udaje mi się ten fakt ukrywać, wszyscy się dziwią, że jeszcze nie wpadłam,
bo jestem straszną ciamajdą haha
Wracając do bólu to nie był on jakiś wielki.
Szczerze mówiąc
prawie posrałam się ze strachu!!!!
Strach ma wielkie oczy - jak to mówią
Jak przyszło co do czego to
Nie czułam prawie nic prócz dziwnych prądów,
i przyznam się bez bicia, że nie polecam wypełniania, to akurat czuć nieziemsko mocno
a kontury na lajcie przesiedziałam.
Na krześle siedziałam ponad 5 godzin z dwoma przerwami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz