To jest chyba najcieplejszy grudzień w historii moich osiemnastu zim ;)
ale tak się cieszę, że od czasu do czasu wychodzi słoneczko i oświetla nasze ponure mordki!
Dziś się czułam trochę jak by był początek wiosny, serio!
Tak bardzo chciała bym już koniec roku szkolnego! Jestem w klasie maturalnej i jest to straszna męka.Nienawidzę swojej szkoły, klasy, nic w tej szkole nie jest pozytywne! Jedynie co mnie pociesza to siłka i spotkania z moimi najlepszymi ziomkami! (Jeśli mi się uda za jakiś czas dodam post z moimi treningami i dietą, opiszę po kolei jak było od początku ze mną i z moją fit formą - może nawet dorzucę zdjęcia jak wykonuję różne ćwiczenia)
Na dziś przygotowałam stylizację na jesienno/zimowo/wiosenną randkę, jak kto woli ;D
Trochę nie mądre było z mojej strony robić zdjęcia pół nago gdy było -5 na dworze bo do dziś nie pozbyłam się kaszlu. Ale pod kurtkę taki strój w sam raz! :D
buty - czarne botki na obcasie
spódniczka - new yorker
bluzka - brązowa h&m
zakolanówki - brązowe
komin burgundowi - sinsay




















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz